Co z tymi plakatami?

Projektowanie architektury wnętrz czy grafiki to takie zajęcie, w którym tworzone są optymalne rozwiązania estetyczno-funkcjonalne na podstawie oczekiwań i potrzeb klienta. A co jeśli twórca chce być jednocześnie odbiorcą i nadawcą?

ZNACIE TO UCZUCIE, JAKBY W UKŁADANCE NIE BYŁO KILKU PUZZLI?

Wtedy pojawia niedosyt. Mnie w sensie zawodowym napadł jesienią – musiałam wymyślić coś, co popchnie mnie do przodu, stworzyć coś z serducha, bez wymogów zewnętrznych, wręcz prywatnie. Dla siebie. Chciałam być klientką i twórcą w jednym.

I tak powstał pomysł na projektowanie plakatów.

NOWY KĄT

Potrzebowałam przestrzeni na swój nowy pomysł. Zrobiłam lifting mojej domowej pracowni i wygospodarowałam miejsce na biurko i półki (uwielbiam je).

Okazało się przy okazji, że mam na stanie tylko ryzę papieru ksero i kilka kiepskich mazaków. Odbyłam zatem pielgrzymkę (stan ducha się zgadzał) do porządnego sklepu plastycznego i tylko konieczność wyżywienia dzieci powstrzymała mnie przed kupowaniem na tony.

Wieczorem zasiadłam do biurka otoczona moimi zdobyczami plastycznymi.

I CO?

Spojrzałam na pustą kartką i poczułam, że z natchnienia bogini niczego nie stworzę. Byłam jak biegaczka na linii startu czekająca na nie nadchodzący wystrzał startera. Pełna gotowość, super skupienie, duże napięcie i … cisza.

Kaśka, wiesz, że ładny rysunek Ci nie wystarczy. Musi być coś więcej. To miał być mój prywatny poligon, więc chciałam wymyślić sobie najbardziej pasujący do mnie

KLUCZ

Co chcę przekazać? Co chcę powiedzieć? W głowie zaczęły pojawiać się tematy, słowa, zdania. O dziwo, nie kreski, plamy czy kropki. O dziwo, nie myślałam obrazami.

Kartka zapełniała się sloganami bardzo szybko – I love green, Wszyscy mile widziani, Mama Natura, Hi, Zaczytam jesień, Lubię się najbardziej… Słowa wylewały się ze mnie jak rzeka (ach, kiedyś chciałam być noblistką). Trafiłam na źródło. To było to!

Zaczęłam wymyślać spójne, krótkie, nośne hasła. Za nimi przychodziły fragmenty obrazów. Tak powstał naturalny dla mnie system tworzenia.

Od tamtego wieczoru wszystkie plakaty powstawały tak samo.

SEDNO

Hasła, które wymyślam, muszą być pragmatyczne, dla wielu. Nie mogą namawiać, dzielić czy krytykować, a dawać pole wartościom aktualnym i uniwersalnym. Powinny też mieć funkcję użytkową, muszą być pomocne, mają służyć. Hasła napędzają całość. Wyrażają subiektywny punkt widzenia, ale pewnie podpisze się pod ich uniwersalnością wielu. Dają mi możliwość podkreślić wartościową tendencję, zobrazować jakąś myśl.

Gotowe hasła trzeba ubrać w grafikę. Dążę do tej optymalnej, z której wyjęto każdy zbędny szczegół. Często jest minimalistyczna, zwięzła, zawsze współpracująca z hasłem. Uzupełnia je, staje się jego plastyczną formą – ten sam przekaz podany na dwa sposoby, jakby w dwóch językach. Są plakaty, w których grafika jest bogata, są i takie, w których samo hasło staje się grafiką. Każdy plakat ma swoją historię i jakąś historię opowiada.

BĄDŹCIE TROCHĘ SAMOLUBNI

Wciąż wiele haseł czeka na grafikę, a mnie bardzo cieszy, że wszystkie puzzle są na swoim miejscu. Znalazłam nowy sposób na wyżycie się, na wypowiedzenie na ważny dla mnie temat metodami, które mi odpowiadają.

Polecam – szukajcie tego, czego Wam brakuje. Szukajcie pól, na których możecie się wyżyć i spełnić. Bądźcie czasem odbiorcą i nadawcą – zróbcie czasem coś tylko dla siebie. Warto bywać samolubem.

CZEMU NIE?

W ostatnich tygodniach powstało kilkanaście plakatów, kilka kolejnych czeka na dopracowanie. Praca nad nimi mocno  mnie wciągnęła. Wydruki spotkały się z pozytywną reakcją zaprzyjaźnionych jurorów. Pomyślałam w końcu, że warto je pokazać. Czemu nie?

Założyłam sklep internetowy. Zaczęły się nieskończone wydruki próbne, poprawki i jeszcze raz poprawki, aby jakość mnie zadowalała. Zaczęło się szukanie tub, drukarni, przewoźnika, pisanie regulaminów, robienie zdjęć plakatów. Ciekawe doświadczenie dla kogoś, kto nigdy nic nie sprzedawał. Ale niech się dzieje!

Zapraszam Was serdecznie do mojej małej galerii plakatu. A jeśli któryś od Was przemówi i zapragniecie go udomowić albo komuś podarować, będzie mi niezmiernie miło. Moment, w którym plakat znajduje swojego właściciela jest dla mnie każdorazowo mocno wzruszający.

Wszystkiego dobrego, Kaśka

Masz jakieś pytania?

POTRZEBUJESZ WIĘCEJ INFORMACJI?

Napisz. Zapraszam do INOUT.

2019-11-21T11:27:22+00:00

Dzień dobry

Serdecznie ZAPRASZAM do wizyty na blogu.  Artykuły będą pojawiać się regularnie.

Masz pomysł na wpis? Wszystkie sugestie dotyczące przyszłych tematów mile widziane.

Ostatnie posty